Kącik dla rodzica

Jak nauczyć dziecko mądrego korzystania z nowych technologii?

Współcześni rodzice jednocześnie cieszą się widząc jak sprawnie ich dzieci korzystają z nowych technologii i niepokoją czy jest to bezpieczne. Ich pociechy postrzegają smartfon, tablet czy laptop jako naturalne elementy świata, w którym się urodziły. Nowe, dla rodziców, technologie są codziennością dzieci, od której trudno je izolować. Właśnie dlatego rodzice powinni uczyć dzieci właściwego, mądrego użytkowania urządzeń cyfrowych.

3 kroki do nauki mądrego korzystania z nowych technologii:

Bądź dobrym wzorem

Dzieci są naturalnie zainteresowane światem dorosłych, dlatego bezkrytycznie przejmują to, co obserwują w otoczeniu. Rodzice to szczególne osoby w życiu dziecka i ich zachowania to dla nich gotowy wzór do naśladowania. Maluchy idealizują swoich rodziców, podziwiają ich, ufają im, chcą być tacy jak oni, a w życiu codziennym kopiują ich zachowania i korzystają z podobnego słownictwa. To oczywiste, że styl korzystania ze sprzętów komputerowych również przejmują od rodziców. Ważne jest, aby rodzic świadomie korzystał ze swojego przykładu jako sposobu uczenia dziecka prawidłowych zasad korzystania ze sprzętu cyfrowego. Jeśli dziecko często będzie widziało rodziców, którzy nie mogą zakończyć pracy z komputerem, albo wyłączyć telewizora, nie będzie respektowało ich próśb „kończ już tę grę”, „wystarczy na dziś”.

Stawiajcie sobie cele

To potrzeba człowieka powinna być wyznacznikiem sposobu korzystania z technologii informatycznych, a nie sama atrakcyjność sprzętu czy programów. Ważne jest, aby rodzic przystępując do pracy na urządzeniach cyfrowych razem z dzieckiem określił, co konkretnie będą robić. Na przykład mówi „poszukamy w Internecie kolorowanki dla Ciebie”, „obejrzymy zdjęcia z wakacji”, „sprawdzimy prognozę pogody przed wycieczką do parku”. Po wykonaniu tej czynności powinien zaznaczyć, że kończy pracę i wyłączyć komputer. To technologia powinna odpowiadać na nasze potrzeby, a nie my podążać za tym, co ona oferuje. Taka nauka jest szczególnie ważna dla dzieci, bo one nie mają jeszcze zdolności kierowania swoim zachowaniem i reagują impulsywnie, czyli szybko i bezrefleksyjnie, na bodźce z otoczenia.

Jasno zaznaczaj początek i koniec

Kiedy dziecko samodzielnie korzysta z komputera np. gra w swoją ulubioną grę rodzic już na początku uprzedza np. „pobawisz się piętnaście minut” i stawia przed dzieckiem zegar, w którym nastawia alarm na określoną porę. Może też umówić się z dzieckiem, na ilość poziomów gry jakie może jednorazowo przejść, a po osiągnięciu tego wyegzekwować zakończenie tej zabawy. Taka nauka powinna być kontynuowana w innych okolicznościach. Kiedy kończy się film, bajka, program oglądany razem z dzieckiem, dobrze jest wyłączyć telewizor, nie czekając co będzie dalej w programie.

A co jeśli dziecko zbyt często sięga po tablet?

Czasem rodzic zaczyna obserwować, że nawet jeśli maluch gra sporadycznie, to gdy zacznie – nie potrafi sam skończyć. Zmaga się z tym, że jego pociecha domaga się nieadekwatnych do swojego wieku gier. Wniosek jest oczywisty – coś z tym trzeba zrobić. Natomiast pomysł, co konkretnie, żeby było to skuteczne, jest już mglisty, a podejmowane pierwsze próby nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

Działania pojedyncze – nieskuteczne

Pierwsze reakcje i podjęte interwencje to tłumaczenie, proszenie, upominanie. Mimo że pada wiele słów i poważnych argumentów efekt jest mierny. Zaskakująco często przewagę w tych potyczkach słownych zdobywają maluchy, no bo co odpowiedzieć na wyjaśnienie „to takie przyjemne!”, „ja to bardzo lubię!”, „ja to chcę najbardziej ze wszystkiego!”. Nieco później przychodzi czas na zakazy i ich skutki w postaci prób ich łamania przez dziecko. Maluch skupia się na tym, jak wykorzystać moment nieuwagi dorosłych i dostać się do tego „zakazanego owocu” lub jak nakłonić ich do zamiany decyzji. Zaskakuje sprytem, zdolnością manipulacji i determinacją w dążeniu do celu. Przy czym wcale nie zmienia swojego stosunku do tabletu i rozrywki, jaką on mu oferuje.

Działania potrójne – efektywne

Styl korzystania przez dziecko z różnych akcesoriów, zabawek, gier to nie tylko nawyk, wybór, przyzwyczajenie. To postawa, która składa się z trzech nierozerwalnych elementów: informacji (to, co wiem), emocji (to, co czuję) i zachowania (to, co robię). Postawę można skutecznie zmienić tylko wtedy, gdy jednocześnie oddziałuje się na te trzy sfery. W praktyce oznacza to połączenie informacji (zakaz) z wpływaniem na emocje (nagroda za właściwe zachowanie) oraz stwarzaniem okazji do działania (inna zabawa bez tabletu).

Dzieci traktują logiczne argumenty i doniosłe rozmowy mniej poważnie niż dorośli, bo dopiero uczą się mówić, wyrażać swoje zdanie i dyskutować. Dlatego pierwszoplanowe powinno być działanie, najlepiej wspólnie z rodzicem. Kiedy zabrania się maluchowi tej aktywności koniecznie trzeba zaproponować coś w zamian. Maluch nie umie jeszcze samodzielnie znaleźć sobie zastępnika i zapełnić pustki, która powstaje po odebraniu mu tabletu lub laptopa. Rodzic konkretnie powinien pokazać dziecku, czego innego od niego oczekuje, np. rozpoczynając wspólną grę, włączając go do tego, co sam robi, razem z nim słuchając muzyki i tańcząc. Samo powiedzenie „pobaw się w coś innego” albo „masz tyle innych ciekawych zabawek” to za mało, żeby zainspirować dziecko do nowej aktywności. Tym bardziej, że tablet sam organizował zabawę dziecka, przyciągając jego uwagę i nie wymagając kreatywności. Oczekiwanie, że dziecko tylko na polecenie rodzica przejdzie do czegoś skrajnie odmiennego w stosunku do tego, co robiło przed chwilą, jest nierealistyczne. Poza tym bardzo motywujący jest przykład rodzica, który pokazuje inne formy aktywności i udowadnia, że można z nich czerpać radość. Dopiero wtedy warunek konieczny do skutecznej zmiany zachowania dziecka, jakim jest stworzenie okazji do tego pożądanego działania, jest spełniony, a sukces wychowawczy staje się bliski.

Zakaz i pochwała w jednym – czy to możliwe?

Słowne upomnienia i nakazy, czyli informowanie, będzie skuteczne, jeśli zostanie połączone z nagrodą za właściwe korzystanie z tabletu. To pochwała, zainteresowanie, nagroda zmienia stosunek dziecka do różnych rzeczy i sytuacji. Dzięki nim staje się ono skłonne szanować zakaz i podporządkować nakazowi. Pochwały powinny być udzielane już w momencie informowania o zakazie i po podporządkowaniu się dziecka tym wymaganiom. Te pierwsze wydają się szczególnie trudne, ale są możliwe, a przede wszystkim bardzo skuteczne. Uzupełnienie zakazu korzystania z tabletu o powiedzenie dziecku „wiem, że umiesz bawić się w różne ciekawe zabawy, nie tylko z tabletem” lub „widzę, że jesteś już duży i sam potrafisz wymyślić ciekawą zabawę” dowartościuje malucha. Wtedy konieczność rozstania się z tabletem na pewien czas nie będzie przez niego odbierana jako porażka. Ważne jest też pochwalenie dziecka po zastosowaniu się do nakazu. Uwaga rodzica „cieszę się, że dziś sam, bez przypominania zakończyłeś grę na tablecie” ma lepszy efekt niż upominanie „pamiętaj, że nie wolno ci grać długo”. Dziecko przekonuje się również o tym, że warto się postarać, by otrzymać w zamian zainteresowanie i zadowolenie rodzica, które jest przecież dla dziecka największą nagrodą i motywatorem do zmiany zachowania.

źródło: http://miastodzieci.pl/czytelnia/jak-nauczyc-dziecko-madrego-korzystania-z-nowych-technologii/#




Dbajmy o bezpieczeństwo naszych dzieci


Jedną z najważniejszych potrzeb każdego człowieka jest potrzeba bezpieczeństwa rozumiana nie tylko jako stan faktyczny wolności od zagrożeń, ale również jako subiektywne odczucie takiego stanu. Obejmuje ona wiele stanów życia człowieka, jednak trudno wyznaczyć te, w których jest ona zagwarantowana w pełni. Bądźcie dla dzieci wzorem prawidłowego zachowania - zawsze i w każdej sytuacji.

Rady dla rodziców i opiekunów
  • Ucz swoje dzieci, by podczas nieobecności rodziców w domu nie otwierały drzwi (nawet jeżeli są to znajomi lub inne dzieci).
  • Nie ujawniaj miejsc przechowywania wartościowych przedmiotów. Nie pozwalaj na chwalenie się innym co "fajnego" jest w domu.
  • Bezwzględnie zakazuj dziecku przyjmowania od obcych jakichkolwiek prezentów, słodyczy, napojów.
  • Zakaż wsiadania do pojazdów kierowanych przez obcych, oddalania się z nieznajomymi. Musisz zrobić wszystko, żeby dziecko było nieufne w stosunku do osób obcych.
  • Naucz je bezpiecznego poruszania się po drodze.
  • Dziecku bawiącemu się na podwórku nigdy nie wieszaj kluczy na szyi.
  • Uczyń wszystko, aby zabawy dzieci były bezpieczne.
  • Ucz dzieci rozwagi, zwłaszcza podczas zabaw na stokach narciarskich, w pobliżu zbiorników wodnych, placu budowy, ruchliwych ulic i innych niebezpiecznych miejsc - sam również bądź rozważny i przewidujący.
  • Zawsze zwracaj uwagę na zachowanie dzieci i ich przyjaciół.
  • Dowiedz się gdzie pociecha idzie, z kim i kiedy wróci.
  • Zwracaj uwagę z kim twoje dziecko przebywa podczas zabawy poza domem (pytaj o koleżanki, kolegów - gdzie mieszkają, czy mają w domu telefon).

Traktuj dziecko poważnie, nie bagatelizuj jego problemów.
Codziennie znajdź czas na rozmowę z nim.

Źródło: http://www.rokwprzedszkolu.pl


ADAPTACJA DZIECKA W PRZEDSZKOLU

Okres, który trwa między trzecim, a siódmym rokiem życia, jest w rzeczywistości najbardziej charakterystyczny dla całego dzieciństwa.W tym czasie następuje pełny i swobodny rozwój dziecka. Jest to czas dzieciństwa, przez psychologów zwany okresem przedszkolnym. Zapisując dziecko do przedszkola jesteście Państwo słusznie przekonani, że jest to korzystne dla jego rozwoju. Jednak, gdy dziecko po raz pierwszy pozostaje w przedszkolu po kilku dniach pojawiają się wątpliwości.

Nasza wieloletnia praktyka zawodowa uświadomiła nam jak duże problemy adaptacyjne mają dzieci 3-letnie oraz starsze przekraczające po raz pierwszy progi przedszkola. Często dzieci rozpaczliwie bronią się przed zostaniem w przedszkolu. Nie pomagają zapewnienia mamy i taty: Niedługo przyjdę po ciebie...Zabiorę cię po obiedzie...Zrobię zakupy i zabiorę cię do domu.... itp. Dla trzylatka zdania te oznaczają jedno: Zostawiają mnie... Pozostałe słowa są niezrozumiałe. Dziecko przez pierwsze dni pobytu w przedszkolu jest zdezorientowane . Nie wie z kim ma nawiązać bliższy kontakt emocjonalny i kto będzie zaspokajał jego potrzeby . Sytuację komplikuje fakt że jednego dnia przyjmuje się większość dzieci do grupy i od razu pozostają w niej same bez rodziców. Najczęściej maluchy opanowują swój strach i próbują jakoś wytrzymać w nowym miejscu. Kiedy są w sali z innymi dziećmi czują się raźniej, ale jeżeli jedno płacze, pozostałe zaczynają szlochać i ma się wrażenie, że wszystkie wprost zarażają się płaczem. Wiadomo, że trzylatki rozpaczają szczególnie mocno, gdy mają iść spać. Do snu kładzie je obca osoba, na dodatek czyni to inaczej niż w domu i nie poświęca dziecku tyle uwagi ile ono chce.

Te pierwsze doświadczenia społeczne często odbijają się na dalszym życiu dziecka. Otoczone, dotychczas, troską i uwagą rodziny nagle znajduje się w miejscu, gdzie wszystko jest obce, inne: przedmioty, osoby, rytm dnia. Niektóre dzieci są zaciekawione inne niespokojne, niepewne, boją się zostać same, bez rodziców. Ich poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane. Część dzieci przystosowuje się dość szybko, u innych okres adaptacji trwa długo. Największe problemy z przystosowaniem się mają dzieci, które miały mało kontaktów z rówieśnikami. Reakcje dzieci w sytuacjach zagrożenia są bardzo różne. Może to być płacz, wycofanie się, pozorna akceptacja, zaburzenie funkcjonowania np. jąkanie, moczenie nocne.

Troska o prawidłową adaptację dziecka do nowej dla niego sytuacji jest więc ważnym zadaniem nie tylko dla nauczycielki pracującej w grupie, ale całego personelu przedszkola, rodziców i bliskich dziecka.
Dziecko 3-letnie przychodząc do przedszkola musi przystosować się do:
  • nowego dla niego otoczenia i wymagań związanych ze sposobami korzystania z urządzeń i wyposażenia w swojej sali,
  • przebywania w licznej grupie rówieśników.
  • wymagań stawianych w zakresie czynności samoobsługowych nie zawsze wykonywanych dotychczas samodzielnie w domu rodzinnym,
  • sposobu komunikowania się i odnoszenia się do rówieśników i dorosłych,
  • nowego trybu życia i rozkładu dnia nie zawsze zrozumiałego dla niego,
  • innej niż w rodzinie pozycji społecznej, w grupie rówieśników jest ono jedno z wielu,
  • braku oparcia w osobach bliskich w sytuacjach trudnych, osamotnienia.
  • nawiązywanie kontaktów interpersonalnych z nieznanymi ludźmi.

Bardzo ważne jest, by te pierwsze doświadczenia dziecka z przedszkolem przebiegały w atmosferze bezpieczeństwa, spokoju, łagodności. Nasuwa się więc pytanie jak pomóc maluchom oraz rodzicom, aby przezwyciężyć te trudności.

Oto kilka propozycji, które ułatwią dziecku start w przedszkolu:
  • w początkowym okresie dobrze jest odbierać dziecko wcześniej, ponieważ małe dziecko ma inne poczucie czasu i okres przebywania poza domem wydaje mu się bardzo długi;
  • wprowadzajmy w domach stały rytm dnia;
  • nie mówmy dziecku, że przyjdziemy po niego wcześniej, kiedy jest to niemożliwe, ponieważ będzie nieszczęśliwe, że nas nie ma;
  • nie składajmy obietnic, których nie możemy wypełnić;
  • nigdy nie straszmy dziecka przedszkolem;
  • przyzwyczajajmy je do urozmaiconych potraw, skończmy z rozdrabnianiem pokarmów, już trzylatek może swobodnie gryźć pokarmy;
  • wdrażajmy dzieci do przestrzegania umów i zasad;
  • przyzwyczajajmy do samoobsługi, pozwólmy dziecku samemu załatwiać potrzeby fizjologiczne, myć ręce, ubierać się;
  • pozwólmy dziecku uczestniczyć w przygotowaniach do przedszkola (wspólne zakupy), dajmy możliwość przyzwyczajania się do tych rzeczy w domu, aby w przedszkolu to wszystko nie było takie nowe, a już znajome i zarazem łatwe do rozpoznania;
  • organizujmy dziecku kontakty z rówieśnikami i innymi dziećmi;
  • stosujmy w przedszkolu krótkie pożegnania (Kiedy przedłużamy pożegnanie, dzieci cierpią dłużej);
  • nie okazujmy dzieciom własnych rozterek zostawiając je w przedszkolu, przekazujemy im wtedy swoje lęki;
  • przygotujmy dla dziecka wygodny strój do samodzielnego ubierania, który można pobrudzić.


Dla wielu dzieci pierwsze kontakty z przedszkolem są źródłem przykrych napięć emocjonalnych utrudniających im przystosowanie. Jednak przedszkole jest dobrym środowiskiem do uczenia dziecka niezależności i uspołecznienia. Kontakty z rówieśnikami uczą norm współżycia w grupie społecznej. Dziecko szybciej się do niego przystosuje i zniesie niedogodności życia zbiorowego, gdy będzie go postrzegało jako bezpieczne i atrakcyjne dla siebie. Do tego też będziemy dążyć w naszej pracy wychowawczej i dydaktycznej.
zredagowała Joanna Kural





Poczytaj mi mamo…

Codzienne czytanie dziecku dla przyjemności jest najskuteczniejszą metodą wychowania. Dziecko będzie potrafiło samodzielnie myśleć, posiądzie wiedzę i umiejętność jej poszerzania, będzie kulturalne, etyczne, z wyobraźnią, które umie sobie radzić w życiu.
Jeżeli dziecko nie zaspokoi podstawowych potrzeb wynikających z wrodzonej ciekawości świata dzięki książce - zwyciężą groźni konkurenci czytania - film i telewizja.
Kluczem do sukcesu jest wiedza, a kluczem do wiedzy i sprawności umysłu jest czytanie. Nawyk czytania i zapał do książek trzeba kształtować w dzieciństwie, czytając dziecku na głos. Ogromną rolę odgrywają w tym procesie rodzice, jako osoby wspomagające wszechstronny rozwój dziecka.
Zalet jest wiele jakie płyną z pięknej tradycji czytania dziecku bajek, jedne z ważniejszych to:
1. Piękna mowa - nasze dziecko idąc do szkoły ma problemy z prawidłową mową . Czytając teksty dostosowane do wieku i potrzeb dziecka dajemy mu przykład prawidłowego budowania zdań i wypowiedzi.
2. Koncentracja uwagi - dziecko któremu czytano w dzieciństwie bajki potrafi lepiej skupić się w czasie zajęć w szkole, łatwiej się wypowiada , jego mowa jest płynna, buduje poprawniejsze składniowo zdania
3. Rozwój wyobraźni - czytając dobrze dobrane bajki stwarzamy sytuację w której kształtuje się wyobraźnia dziecka uwarunkowana emocjami pojawiającymi się podczas słuchania.
4. Wzmacnianie relacji rodzica z dzieckiem - w życiu dziecka tworzy się obraz rodzica przewodnika i opiekuna - który prowadzi go przez zakamarki życia - bezpiecznie i spokojnie.

Nikt nie rodzi się czytelnikiem. Czytelnika trzeba wychować, codziennie czytając dziecku dla przyjemności. Czytajmy więc dziecku bajki, bez względu na to ile jest zajęć, najważniejszą rzeczą, jaką można zrobić dla przyszłości własnego dziecko, oprócz okazywania mu miłości przez przytulanie, jest codzienne, głośne czytanie oraz ograniczenie telewizji.


Zdrowy przedszkolak.

Posyłając dziecko do przedszkola, każdy rodzic musi liczyć się z tym, że malec częściej będzie łapał infekcje. To, dlatego, że o „wymianę zarazków" u maluchów bardzo łatwo. Bardzo pomocni okazują się wówczas dziadkowie. Po pojawieniu się pierwszych objawów przeziębienia, bardzo ważne jest pozostawienie dziecka w domu. Tym bardziej, że w początkowej fazie choroby zwiększa się ryzyko zarażenia kolegów.
Przeciętne dziecko powyżej drugiego roku życia choruje 6-7 razy w roku na infekcje przeziębieniowe– to prawie nie do uniknięcia. Ważnie jest zadbanie, aby nie występowały u niego w tym okresie niedobory witamin, minerałów i podstawowych składników odżywczych. Jadłospis powinien zawierać właściwą ilość białka, kalorii, odpowiednich tłuszczów, w których rozpuszczają się niektóre witaminy oraz błonnika. Gwarantują to
urozmaicone posiłki (dieta nie może składać się wyłącznie z parówek, frytek, ketchupu czy słodkich serków), zawierające świeże warzywa, owoce, bez nadmiaru słodkich soków i częstych przekąsek. Jeżeli przyzwyczaimy dziecko do 5 posiłków, to nawyk ten pozostanie na
całe życie. Wtedy łatwiej będzie uniknąć otyłości i innych chorób cywilizacyjnych.
W wieku przedszkolnym dzieci często przechodzą choroby zakaźne. Rodzice posyłając maluchy do przedszkola powinni szczególnie starannie przestrzegać kalendarza szczepień zarówno obowiązkowych, jak i zalecanych..
Trzeba pamiętać, że natury nie da się przechytrzy. Dziecko posłane do przedszkola i tak będzie z początku częściej zapadać na infekcje, aby w naturalny sposób wykształcić odporność.

zredagowała Joanna Kural

Dziecięce wybuchy złości
Dziecięce wybuchy złości – czy je akceptować, zakazywać ich, a może ignorować? Nauczyciele, pedagodzy, rodzice z wybuchami złości swoich podopiecznych spotykają się niejednokrotnie. Jak się zachować w takiej sytuacji? Co zrobić, aby pomóc dziecku?
Wśród przyczyn przeżywania uczucia złości przez dzieci wymienić można:
• przeżywany stres,
• towarzyszące dziecku uczucie strachu,
• trudności w kontrolowaniu własnych emocji,
• brak zaspokojenia swoich potrzeb,
• przerwanie dziecku jego ulubionej aktywności, zabawy,
• chęć zwrócenia na siebie uwagi,
• znudzenie,
• zbyt wiele bodźców docierających z otoczenia,
• zmęczenie.
Pojęcie złości
Złość to powodowana strachem reakcja emocjonalna powstająca w wyniku zablokowania naszych potrzeb, dążeń. To niekontrolowana reakcja na trudności pojawiające się w naszym życiu. Złość, tak jak inne uczucia, towarzyszy nam na wszystkich etapach życia. Zadaniem rodziców i nauczycieli jest nauczenie dziecka radzenia sobie z tym uczuciem i przeżywania go we właściwy, kontrolowany i akceptowany społecznie sposób.
Dzieci nabywają umiejętności z zakresu odczuwania, identyfikowania i przeżywania oraz nazywania własnych uczuć, emocji oraz emocji innych osób podczas wspólnych zabaw, realizowanych zadań w relacjach z innymi osobami. Początkowo będą to najbliższe osoby z otoczenia dziecka, a więc rodzina. Potem także osoby z dalszego otoczenia, a więc rówieśnicy, inni dorośli spotykani na spacerach, w przedszkolu, a później – w szkole.
Symptomy złości
W jaki sposób pomóc dziecku, które zmaga się z uczuciem złości? Przede wszystkim należy nauczyć się dostrzegać, jakie są zwiastuny mającego nastąpić wybuchu. Rodzic, nauczyciel – czyli osoba znająca dziecko – stosunkowo szybko jest w stanie zauważyć zbliżający się wybuch złości. Wówczas może swoją postawą złagodzić napad złości lub mu zapobiec, próbując odwrócić uwagę dziecka, proponując mu inną aktywność czy okazując zrozumienie sytuacji, w jakiej znajduje się maluch.
Równolegle jednak należy postępować tak, aby nauczyć podopiecznego, jak ma sobie radzić w trudnych sytuacjach, w których towarzyszy mu uczucie złości.
Dorosły w relacji z dzieckiem nie powinien unikać tematu wiążącego się z trudnymi uczuciami. Rozmawiajmy z naszymi pociechami o wszystkich uczuciach, które nam towarzyszą. Nazywajmy je i określajmy, dlaczego czujemy się tak w tej sytuacji. Mówmy też o tym, jak w tej sytuacji czują się inni. Rozmawiajmy o kłótniach, sporach, które się nam przydarzają, pokazujmy dzieciom, że nie zmieniają one na trwale naszych wzajemnych relacji.
W domu to rodzice mają wspomagać dzieci w uczeniu się uczuć. Natomiast w przedszkolu taką rolę odgrywa nauczyciel, który ponadto może skonfrontować różne postawy członków grupy i zaprezentować ich punkt widzenia.
Okres rozwojowy, w którym dziecko intensywnie wyraża złość, to mniej więcej 4. r.ż. W tym czasie dziecko może okazywać złość z różnorodnych powodów, w opinii dorosłych nie zawsze istotnych. Jednak dla czterolatka są to ważne powody, a trudne emocje mogą być wyrażane przez płacz, krzyk i inne „niegrzeczne” zachowania. Jednocześnie jest to czas, w którym dziecko zaczyna doświadczać uczucia empatii. To zaś sprzyja dorosłym, którzy mogą właśnie wtedy pokazać malcowi, jak czują się inne osoby z jego otoczenia. Dziecko zdobywa nowe doświadczenia, uczy się rozpoznawać swoje stany emocjonalne i zaczyna dostrzegać uczucia przeżywane przez innych.


Co zrobić, gdy dziecko się złości?
Nasza reakcja jest bardzo istotna, ponieważ modeluje zachowania dzieci. Jeśli jesteśmy w stanie zaakceptować nasze prawo do przeżywania złości, dajemy też takie prawo innym osobom, a więc i dzieciom.
Swoją postawą pomóżmy maluchowi zaakceptować to, co się dzieje, i podejść do tego w sposób nastawiony na rozwiązanie problemu. Uwagi dorosłych – rodziców czy nauczycieli – przekonujące dziecko, że powinno się uspokoić w sytuacji silnego wzburzenia niewiele pomogą, przy czym nie osiągniemy nic, jeśli sami okażemy zdenerwowanie, a nawet niepokój.
Dorosły towarzyszący dziecku w sytuacji, gdy jest ono zdenerwowane powinien okazać spokój i zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa „jestem tutaj z tobą i chcę ci pomóc”. Jeśli przedszkolak potrzebuje bliskiego kontaktu, należy go przytulić. Dzięki temu ma szansę na to, aby się wyciszyć. W sytuacji, gdy dziecko nie chce bliskiego kontaktu, uszanujmy jego wolę.
Pokażmy też podopiecznemu, że go rozumiemy i szanujemy jego uczucia. Powiedzmy mu o tym. W sytuacji konfliktowej unikajmy „wygrania” za wszelką cenę. Czasem lepiej ustąpić i pozwolić dziecku odzyskać równowagę i spokój.
Warto z dzieckiem o tych trudnych sytuacjach rozmawiać, jednak rozmowę o tym, jak należało się zachować, przesuńmy na czas, w którym nasze racjonalne argumenty trafią do dziecka i będzie je w stanie przyjąć i zrozumieć. W sytuacji silnego wzburzenia nie ma takiej możliwości.
Pamiętajmy, że atmosfera zrozumienia i akceptacji będzie sprzyjać kształtowaniu pozytywnych zachowań, a optymistyczne podejście może je wzmocnić.
Ustalenie zasad i reguł postępowania czytelnych dla dzieci, realizowanych konsekwentnie przez wszystkich, to sposób wpływający istotnie na zmniejszenie liczby wybuchów złości.
Czas na rozmowę i konsekwencje
Czy w sytuacji wzburzenia, przeżywania trudnych emocji, złości, agresji, czasem nawet rozpaczy można myśleć o konsekwencjach? Często konsekwencje wynikają naturalnie z określonej sytuacji, czasem jednak warto ustalić, kiedy możemy się z nimi liczyć i jakie one będą w przypadku niewłaściwego zachowania. Istotne jest, aby nasz maluch miał poczucie akceptacji i zrozumienia z naszej strony, ale również to, że niewłaściwe zachowania zawsze przynoszą określone konsekwencje.
Wyciągajmy konsekwencje w chwili, kiedy dziecko się uspokoi, gdy już nie towarzyszą mu negatywne emocje, gdy oceniamy określone zachowanie, a nie uczucia i samo dziecko.
Podobnie ze wszelkimi wskazówkami, uwagami na temat tego, jak należałoby postąpić. Zarówno rodzic, jak i nauczyciel może się nimi podzielić z dzieckiem tylko w sytuacji, gdy dziecko odzyska równowagę, jest spokojne. Pamiętajmy o tym, że tylko w sprzyjających warunkach mądre towarzyszenie, wskazywanie drogi przyniesie pożądany efekt.
Jeśli maluchowi z trudem przychodzi mówienie o złości i o tym, co czuje, co należałoby zrobić – możemy się wspomóc bajkoterapią. Tę formę pomocy mogą zastosować zarówno nauczyciel w przedszkolu, jak i rodzic w domu. Podczas wspólnego czytania bajek dziecko ma szansę na poznanie różnych możliwości radzenia sobie w trudnych sytuacjach, uczy się rozumieć uczucia i motywy postępowania, rozładowuje napięcie i poznaje samego siebie.
W grupie przedszkolnej dzięki tej formie zajęć dodatkowo możemy zintegrować grupę, budować pozycję dziecka w grupie, nauczyć wszystkich uczestników respektowania obowiązujących norm i zasad.
Jak nauczyć dziecko radzenia sobie z własną złością?
Nauczyciel i rodzice mogą oswoić dziecko z jego złością. Mogą je nauczyć sposobów postępowania, które prowadzą do wyciszenia, relaksacji, odreagowania.
Zaproponujmy dziecku następujące sposoby zachowania, prowadzące do wyciszenia, uspokojenia, osiągnięcia stanu relaksacji, odprężenia:
• myślenie o czymś przyjemnym, pozytywnym,
• zmiana aktywności, wykonywanie czegoś, co lubimy,
• słuchanie muzyki,
• liczenie w myślach do 10,
• wyregulowanie, uspokojenie oddechu przez wykonywanie głębokich wdechów i wydechów,
• ćwiczenia relaksacyjne,
• odpoczywanie, sen.
Innym sposobem pomocnym w obcowaniu z własną złością jest pokazanie dziecku możliwości odreagowania. Wskażmy przedszkolakowi, jak to zrobić:
• gniecenie kartki, gazety,
• szarpanie kartki, gazety,
• wrzucanie piłeczek do koszyka,
• rysowanie, malowanie, lepienie
• podejmowanie aktywności fizycznej, np. skakanie, bieganie, gra w piłkę,
• uderzanie poduszek, worka treningowego.
Nie możemy wyeliminować złości z naszego życia, możemy jednak nauczyć się z nią żyć w sposób kontrolowany. I tego musimy nauczyć nasze dzieci.
Artykuł pochodzi z miesięcznika „Wychowanie w przedszkolu” www.wychowaniewprzedszkolu.com.pl/artykul/dzieciece-wybuchy-zlosci
zredagowała Joanna Kural

„Co robić aby dzieci nas słuchały…?”

Dekalog rodzica wg. Janusza Korczaka

1. Nie psuj mnie, dając mi wszystko, o co cię proszę. Niektórymi prośbami wystawiam cię jedynie na próbę.

2. Nie obawiaj się postępować wobec mnie twardo i zdecydowanie. Ja to wolę, bo to mi daje poczucie bezpieczeństwa.

3. Nie pozwól mi ukształtować złych nawyków. Ufam, że ty mi pomożesz wykryć je w zarodku.

4.Nie rób tak, abym czuł się mniejszym niż jestem. To jedynie sprawia, że postępuję głupio, aby wydawać się dużym.

5.Nie karć mnie w obecności innych. Najbardziej mi pomaga, gdy mówisz do mnie spokojnie i dyskretnie.

6. Nie ochraniaj mnie przed konsekwencjami. Potrzebne mi są również doświadczenia bolesne.


7.Nie rób tak, abym swoje pomyłki uważał za grzechy. To zaburza moje poczucie wartości.

8.Nie przejmuj się zbytnio gdy mówię: "Ja cię znienawidzę". To nie ciebie nienawidzę, ale twojej władzy, która mnie niszczy.

9. Nie przejmuj się zbytnio moimi małymi dolegliwościami. One jednak przyciągają twoją uwagę, której potrzebuję.

10.Nie zrzędź. Jeżeli będziesz tak robił, to będę się bronił przez udawanie głuchego.

11.Nie dawaj mi pochopnych obietnic, bo czuję się bardzo zawiedziony, gdy ich później nie dotrzymujesz.

12. Nie zapominaj, że nie potrafię wyrazić siebie tak dobrze, jak bym chciał. Dlatego też niekiedy mijam się z prawdą.

13.Nie przesadzaj, co do mojej uczciwości. To mnie krępuje i doprowadza do kłamania.

14.Nie zmieniaj swych zasad postępowania ze względu na układy. To wywołuje we mnie zamęt i utratę wiary w ciebie.

15. Nie zbywaj mnie, gdy stawiam ci pytania. W przeciwnym wypadku zobaczysz, że przestanę cię pytać, a informacji poszukam sobie gdzie indziej.

16.Nie mów mi, że mój strach i obawy są głupie. One są bardzo realne.

17.Nigdy nawet nie sugeruj, że ty jesteś doskonały i nieomylny. Przeżywam bowiem zbyt wielki wstrząs, gdy widzę, że nie jesteś taki.

18. Nigdy nawet nie myśl, że usprawiedliwianie się przede mną jest poniżej twojej godności. Uczciwe usprawiedliwianie się, wzbudza we mnie nadzwyczajną serdeczność ku tobie.

19.Nie zapominaj, że lubię eksperymentować. Nie zabraniaj mi eksperymentować, gdyż bez tego nie mogę się rozwijać.

20.Nie zapominaj jak szybko rosnę. Jest ci zapewne trudno dotrzymać mi kroku, ale proszę cię - postaraj się

21. Nie bój się miłości. Po prostu mnie kochaj takiego, jaki jestem.



Wpływ telewizji na zabawy i rozwój dzieci w wieku przedszkolnym
Dziecko od najmłodszych lat jest w kręgu różnego rodzaju oddziaływań, które kształtują jego rozwój. Na początku są to osoby z jego najbliższego otoczenia, później rówieśnicy, nauczyciele, różnego rodzaju instytucje lokalne, a także ponadlokalne, do których zaliczane są media.
Ostatnio telewizja stała się środkiem przekazu ciągle zmieniającym się. Czasy, w których telewizja jest elementem integrującym rodzinę, a dziecko przed telewizorem jest bezpieczniejsze niż na ulicy – minęły bezpowrotnie. Doszliśmy do momentu, kiedy telewizja stała się problemem. Jej wpływ niepokoi społeczeństwo, zwłaszcza w kontekście przestępczości dzieci i młodzieży.
Obecnie dostęp do telewizji ma w zasadzie każde dziecko. Na rynku jest mnóstwo ofert programowych, które poprzez swoją różnorodność programów skutecznie „przykuwają” dzieci do ekranu. Telewizja zawładnęła życiem bardzo wielu dzieci i ich rodzin, opanowała sobie ich rozkład zajęć w ciągu dnia, przyciągając i zatrzymując codziennie na wiele godzin członków rodziny przed telewizorem.
Telewizja ma ogromne możliwości emocjonalnego oddziaływania na dziecko. Pobudza zachowania aspołeczne, a poprzez popularyzację negatywnych wzorców przyczynia się do upadku autorytetów, wartości, norm, zaciera różnice między wyobraźnią, a rzeczywistością.
Poważny niepokój budzi również częstość występowania w telewizji negatywnych emocji. Bohaterowie stają się często naśladowani przez dzieci, ich sposoby zachowania i słownictwo. Częste oglądanie przez dzieci tego typu programów powoduje, że dzieci z czasem oswajają się z agresją i grozą, i przyjmują ją jako pożądaną formę zachowania.
Dzieci bardzo lubią identyfikować się ze swoimi fikcyjnym ulubionymi bohaterami, którzy są silni, odważni i waleczni, i takimi właśnie chcą one być w zabawie.
Pamiętajmy, że dziecięca percepcja różni się od naszej, dorosłej. U dzieci często zaciera się granica pomiędzy rzeczywistością a fikcją, a telewizja nie jest „przejrzysta” w jej dostrzeganiu. Profesjonalnie przygotowane obrazy telewizyjne są postrzegane przez dzieci jako rzeczywiste. Dlatego wystarczy, aby rodzic obejrzał film razem z dzieckiem i później poprzez rozmowy wskazywał różnice pomiędzy rzeczywistością a fikcją.
Jeżeli rodzice nie poświęcają wystarczającej ilości czasu dzieciom, samodzielnie selekcjonują one to, co chcą oglądać. Wydaje się, że rodzice są zadowoleni z tego, że telewizor wyręcza ich w obowiązkach wychowawczych. Nie stosując zaleceń, co warto obejrzeć, jak i surowych zakazów związanych z tematyką programów, rodzice przyczyniają się do negatywnego wpływu telewizji na ich dzieci, a te, oglądając co chcą, wkraczają w świat kultury dorosłych, jednocześnie nie mając odpowiednich umiejętności komunikacyjnych, aby zrozumieć ich treść.
Niezbędna jest zatem stała monitoring polegający na dokładnym doborze programów, na oglądaniu ich wspólnie z dzieckiem oraz na dyskusji na temat scen zawierających negatywne wzorce zachowań, a także na zwróceniu uwagi na różnice pomiędzy fikcją telewizyjną, a rzeczywistością, w której żyjemy.
Opracowała Joanna Kural

Przedszkolowo.pl logo